WTiS_24 - POWINNOŚCI
DROGI CZYTELNIKU Jeśli trafiłeś tutaj przed przeczytaniem wcześniejszych wpisów mocno zachęcam aby rozpocząć od TU ZACZNIJ a następni zapraszam do przeczytania wszystkich wpisów na blogu zaczynając od WTiS - WODA_01. Gorąco do tego zachęcam - ARCOS.
PREAMBUŁA: TO KOLEJNY WPIS Z SERII INSPIROWANEJ KSIĄŻKĄ RYANA HOLIDAYA “Stoicyzm na każdy dzień roku”. Tytuł do każdego kolejnego odcinka będę czerpać z tej książki podobnie jak inspirujące cytaty. Cała reszta będzie nawiązaniem do “filozofii” WODA TLEN i SEN, która jak zapewne udało Ci się zauważyć jest w wielu miejscach oparta o główne tezy filozofii stoickiej.
.
„Oto zadanie dla filozofa: dążyć do harmonii naszej woli, z wszystkim co się dzieje, tak aby nic nie przydarzało się naszej woli, by wszystko czego sobie życzymy się spełniało” – Epiktet.
NIC NIE MUSISZ WSZYSTKO MOŻESZ
Ta fraza bardzo często jest używana jako wskazówka do rozwoju osobistego. Sugeruje, że wszystko zależy od nas i nie ma takiej rzeczy której nie możemy zrobić. Zawarta w niej jest rownież sugestia, że tak na prawdę nic nie musimy i tylko od nas zależy co będziemy robić. Nikt i nic nie może nam tego nakazać to my jesteśmy w pełnej władzy co zrobimy. Brzmi to bardzo atrakcyjnie ale jest to oczywista pułapka. W codziennym życiu jest bardzo wiele spraw które stoiccy mędrcy nazwalibyśmy powinnościami. Jeśli przyporządkujemy powinności do kategorii “mogę a nie muszę” (a według przytoczonej frazy wszystko możemy tam przyporządkować) stajemy się osobą nieodpowiedzialną - w rozumieniu cnot stoickich - daleką od ideału dobra. Dlaczego tak się dzieje? Jeśli tam gdzie “muszę” pozwolimy sobie na “mogę” czyli swobodę i zaniechanie bardzo często łamiemy swój kręgosłup moralny i klarowność w odróżnianiu dobra od zła. Ludzkie powinności jak bycie uczciwy, ponoszenie konsekwencji i odpowiedzialność za swoje działania, troska o rodzinę czy zasady relacji z innymi to prosta lista, obszarów gdzie “muszę” to powinność a nie wybór. Czy zatem jest sposób na to aby nie zabić w sobie idea zawartej w początkowej myśli a jednocześnie być dobrym człowiekiem ?

Dicson z Unsplash
MATERIALISTYCZNE MUSZĘ
Można trzeba jednak uważać na to jak łatwo kategorie rzeczy z “muszę” przechodzą na “mogę” i vice versa. W dzisiejszych czasach gonitwy za dniem codziennym bardzo często słyszymy “muszę to muszę tamto”. Presja otoczenia, porównywanie się z innymi, wykreowane potrzeby powodują że w naszym życiu na pierwszy rzut oka zdecydowanie więcej jest sprawy które “musimy” zamiast tych które “możemy”. Wydaje nam się, że mamy deficyt spraw na które mamy wpływ. Dlatego też tak kusząca staje się wcześniejsza myśl, pada ona na podatny grunt i często jest rozumiana opacznie. Tak bardzo chcemy przejąć kontrolę nad naszym życiem, że idziemy na skróty i zaczynamy przypisywać cechę “mogę” rzeczom i działaniom, które naprawdę “muszę”. Niestety sumienne realizowanie powinności oznacza bycie szlachetnym - osobą która niezależnie od okoliczności postępuje dobrze. Tutaj zbliżamy się do sedna powinności - czyli konieczności realizowanie zadań do których zostaliśmy stworzeni. Czy powinniśmy je traktować jako przymus - w końcu czy można z chęcią i radością realizować rzeczy, do których niejako jesteśmy przymuszeni. Zdecydowanie tak! Tutaj jednak jest potrzebna istotna zmiana sposobu myślenia. Ucieczka od głębokiego poczucia bycia ofiarą (myślenia negatywnego) do myślenia w sposób pozytywny z duża dozą kreatywności i ciekawości (myślenie pozytywne). Taka zmiana sposobu myślenia pozwala na zupełnie inne spojrzenie na nasze powinności. Zaczynamy je widzieć jako zestaw działań, które robimy z chęcią a nie z musu gdyż wiemy że są one wartościowe, przydatne - stworzone dla nas. Jednak czy to prosta dobrze oświetlona droga czy wyboista i pełna trudności bez lamp.

Alexander Grey z Unsplash
Świeć przykładem na wyboistej drodze.
Ta droga nie jest prosta. Powinności oznaczają wysiłek. Wysiłek to praca - więcej na ten temat poczytasz na blogu Woda Tlen i Sen w artykule WTIS_11_PRACUJ Z PASJĄ . Czy zostaliśmy stworzeni do tego aby odpoczywać czy każdego dnia dokładać cegiełkę do wspólnego dobra. Droga ta jest wyboista i ciemna a jedyny sposób aby ja oświetlić to zdać dobie sprawę, że to nasza powinność. Czyli nie coś co “musimy” zrobić , nie coś co “możemy” zrobić ale co coś co chcemy. W momencie kiedy zmienimy paradygmat myślenia o powinnościach przestają one być obciążaniem a ich realizowanie zaczyna sprawiać nam radość. Czy to koniec trudności jakie możemy napotkać? Oczywiście, że nie gdyż nasze otoczenie myślące w stereotypowy sposób zacznie nas traktować jako odmieńców, będzie nas krytykować i zachęcać do powrotu na stare dobrze utarte ścieżki narzekania i negatywnego myślenia. Prostą analogią do sytuacji w której się znajdziemy jest następujących przykład. Wyobraź sobie rodzinę, która źle się odżywia i wśród jej członków pojawia się ktoś kto postanawia zmienić sposób odżywiania na zdrowszy (np. wegetariański). Dość szybko staje się odmieńcem, problemem, tworzącym kłopoty w codziennym “niezdrowym” funkcjonowaniu rodziny i jest zachęcany do zakończenia zdrowego “eksperymentu”. Trzeba dużo silnej woli i finalnej akceptacji aby to przetrwać.

Dylan Shaw z Unsplash
Bądź jak skała to nie eksperyment
Wytrwałość w powinnościach to jedno gdyż sumienne i pracowite osoby dają sobie z tym radę i są w stanie je realizować z poczucia obowiązku. Gorzej jest ze zmianą sposobu myślenia dzięki któremu powinności przestają być obowiązkiem - stają się czymś co niezależnie od wyzwań chcemy robić. Zwróć uwagę na słowo “wyzwań” które podpowiada myślenie pozytywne , negatywne podpowiedziałoby “trudności”. Wyzwań do których powinniśmy podchodzić z ciekawością i rozwiązywać je niezależnie od otaczającej nas rzeczywistości. Szczególnie ważne jest to aby z przekonaniami innych ludzi nie walczyć tylko w sposób konstruktywny i refleksyjny przedstawiać swoje racje. Hejt i brak zrozumienia dla naszego działania niech rozbiją się jak fale na skale a my jak ta skała pozostaniemy niewzruszeni. To niełatwe zadanie, emocje, brak konsekwencji, wpływ otaczających nas ludzi może ściągnąć nas z wyznaczonej drogi. To normalne i nie powinno nas zniechęcać do ponownego wejścia na wyznaczoną drogę. Czyli jak to jest nic nie musze a wszystko mogę ?

Bckfwd z Unsplash
Nikt nie przykład Ci pistoletu do głowy
Realnie tak jest. Ten podtytuł zaczerpnąłem bezpośrednio z książki “Stoicyzm na każdy dzień roku “(22 lipca). To sedno naszych powinności. To nie przymus to wybór. Wybór na który według stoików mamy 100% wpływ. Tylko od nas zależy jak postąpimy. Nikt nie może nam kazać. Oznacza to, że faktycznie nic nie musimy - również realizować naszych powinności co szybko sprowadzi nas z drogi bycia dobrym człowiekiem - taki wybór również możemy podjąć i wiele osób go podejmuje.
I tak jak nie musimy realizować naszych powinności tak i również nie musimy ich traktować jako przymusu. Kiedy uda nam się przestawić w głowie ten stereotyp powinności staną się naszą ciekawą i oświetloną drogą a wszystko to co powinnościami nie jest będziemy mogli przyporządkować do hasła “nic nie muszę wszystko mogę”.
Jak zawsze na koniec życzenia.
.
Życzę Ci aby Twoje powinności nie były dla Ciebie powodem frustracji a źrodłem radości i satysfakcji wynikającej z tego że stajesz się lepszym człowiekiem.
POWINNOŚĆ TO DAR - POWODZENIA !
ARCOS