#14/2 RADUJMY SIĘ
#1 - DIA DE LOS MUERTOS

Nadszedł czas radości, jukatańskiej podróży
Kto chce dobrze ją przeżyć w myślach się zanurzy
Pomyślmy refleksyjnie , o tym co przed nami
Otwórzmy się na Meksyk wszystkimi zmysłami
Zlokalizować auto musi Localiza
Nie pomogła nam w tym googlowska analiza
Nissan wyrusza w drogę zmęczenie przyspiesza
Zanim zamknę swe oczy i sen w nich zamiesza
Hola Valadolid y Casa Tia Micha
W tym pueblo magicos atrakcji wiele czycha
Dia de los meurtos wabi dziecięcym pochodem
Fantazja niebiańska a może z piekła rodem
Nie to nie jest po to by kogoś tu wystraszyć
Na stroju wystarczy kawałek serca naszyć
Serce bije mocno do bliskich co odeszli
Zamiast płakać, się smucić, by do nieba weszli
Warto o nich pamietać z radością wspominać
Cieszyć się wraz z innymi czasu nie zaklinać
Piękny to jest początek kolejnej przygody
Rzucamy się z radością w Rio Lagartos wody.
#2 - RIO LAGARTOS

Kapitan już na stacji i to benzynowej
Wsiadamy do barki, do podróży gotowej
Kapoki założone, drinki są w plecaku
Czego się tu spodziewać, dziewczyno, chłopaku
Ruszamy, silnik warcze, tempa nabieramy
Nagle stop, tu czeka, krokodyl spodziewany
Do wody rękę włoży, wariat bądź bohater
Na szczęście, nie zobaczy, jego Alma Mater
Dalej ptaków co nie miara, głowa skręca - tak,
W prawo w lewo dookoła, niemalże na wspak
Tu kormoran, tam pelikan w swej pełnej krasie
Fotki robię co i raz, w niezliczonej masie
Jeszcze Spa jest przed nami, glinka leczy ciało
A Maria, Jezus patrzą, by nic się nie stało
Nasze miasto już czeka w radosnej scenerii
Ta przygoda, to jak, ładowanie baterii
Nim jednak to nastąpi May wrota otwiera
Ek’Balam swym urokiem dechu nam zabiera
Boskie schody piramid i dżungli odgłosy
Lecz też tempo zwiedzania rozwiało nam włosy
Wreszcie noc zabawa i studenci świętują
W konkursie Hanal Pixan dziś wszyscy głosują
Stroje nieprzeciętne i trudno wybrać parę
A zostawić to miejsce, to tylko za karę
#3 - CHICHEN ITZA

Dzień kolejny czas zacząć, pobudką poranną
Stanąć przed piramidą, olbrzymią, staranną
To miasto Chichen Itza, duma wszystkich Mayów
Znana, odwiedzana, przez ludzi z wielu krajów
Kompleks potężny, prawie w nim wszystko pasuje
Straganów masa, finalny efekt popsuje
Na koniec dnia tego, odwiedzimy cenote
Instagram czeka, ale po jaką głupotę
Wszystko co wrzucimy, zostanie zadeptane
Kolejne pokolenia mają przechlapane
Noc już ciemna, czas na nas, by w pochód wyruszyć
Coś się nie spina, magia - zaczyna się kruszyć
Idziesz, myślisz, zadajesz tu sobie pytanie
Czy turyści dzisiaj mają istotne zadanie ?
Przejść się, przywieść peso, kolacje na koniec zjeść
Tak to naród meksykański, dał radę nas zwieść
Nie zmienia to faktu, że umieją świętować
Bliskich swoich wspominać, przy tym się radować.
Jest od kogo się uczyć jak połączyć pięknie
Smierć, życie, tradycje tak że aż serce mięknie.