#11 - CZEKOLADOWE LATO
Gdzie to lato się ukryło, nikt nie wie, ja szukam
Czech tu powie, basta przestań, ja tego nie słucham
W domu, na wsi czy w ogrodzie, musi gdzieś się chować
Jak bez słońca witaminy, się nie rozchorować
Wreszcie, słońce i pogada na horyzont skacze
Ja w te pędy w Międzywodziu kąty swe zobaczę
Kąty znane, kuchnia przednia, dzieci już są w drodze
Brodacz czeka, gulasz skwierczy, tak wam dziś dogodzę
Plaża, spacer, biegi, rower, wszystko w swoim czasie
Lato w pełni, humor w transie, wypocząć tu da się
Szkoda tylko, że tak krótko - czas kąt oddać innym
Lato w pełni tu znalazłem, w klimacie rodzinnym
W taki sposób się znalazło lato polskie nasze
Słońce, deszczyk, burza, gradzik, upałem okrasze
Lipiec, sierpień pozazdrościł, marcowemu garncu
I zamieszał w każdą stronę jak w najlepszym tańcu.
A do tego Wedel miejsce, znalazł dla Anetki
Będzie sporo czekolady bez zrywania metki
Nowe idzie damy radę, jakiem w końcu Korby
Zanim jesień wciąż są w ruchu wakacyjne torby.
Co nas spotka chyba tylko Forest Gump podpowie
Życie jak te czekoladki, w pudełku gotowe
Tu marcepan, tam słodziutkie gorzkie, też bywają
Nasze losy i przygody tak się przeplatają.